Zaśpiewa ten, kto prawdziwie straci. O ukrytych korzyściach z braku głosu.

Głos jest konsekwencją Twojej woli świadomej lub nie. 

Nie ma prawdziwie zdrowego, ekspresyjnego głosu, bez potrzeby zabrania głosu.

Tak długo jak masz subiektywne, sobie tylko znane korzyści z „braku głosu”, tak długo ciało będzie tworzyło opór, by głos swobodny się nie zdarzył.

Brzmi obrazoburczo ?! 

Jakie ja mogę mieć korzyść
z braku głosu…Ogromne.

Nie muszę nazywać.
Nie muszę brać odpowiedzialności za nazwane – wybrane.
Nie muszę określać się.
Mogę stać w ciągłym, ucieczkowym „nie wiem” i nie wybierać, 
tak żeby świat mógł wybierać za mnie.

Wina wtedy leży gdzieś poza mną.
Wróg jest na zewnątrz.

W złej technice.
W braku przestrzeni.
W braku czasu.
W braku warunków.
W braku talentu.

Ci z „wielkim talentem”
do głosu, głównie mają zdolność odwagi.

Odwagi chwilowej lub stałej 
przyznania się do siebie.

Do swojej światopoglądu.
Do swoich wyborów.
Do swojej wrażliwości.
Do swojego głosu.

Musisz mieć dość niewygody, 
by zacząć szukać komfortu.
Musisz mieć dość walki – w twoich mięśniach, myślach, uczuciach,
by poszukać rozejmu.

Musisz mieć dość braku szczęścia, 
by poszukać sukcesu wewnętrznego.

Musisz mieć naprawdę dość milczenia, żeby zabrać głos.

Trzeba mieć odwagę chcieć dla siebie czegoś więcej, 
niż to do czego przywykło się i co jest bezpieczne, bo znane. 

Potrzebujesz poczuć brak głosu i płynący z tej sytuacji dyskomfort, 
by odzyskać swój głos.

Kiedyś napisałam:
Zaśpiewa ten, kto prawdziwie straci.

Dziś jest to we mnie jeszcze silniejsza i pełniejsze. Dobitne. 

Bez uznanego braku, 
nie ma potrzeby szukać czegoś 
WIĘCEJ.

Po co,
kiedy niczego nie brakuje. 

Z braku uznanego,
idzie impuls ku życiu. 

Tam gdzie życie, 
tam odnajduje się zdrowy, autentyczny głos.

Podsumowanie

Tak długo jak masz korzyści mówić cudzym głosem, 
tak długo nie masz potrzeby odszukać swojego.
Musisz mieć dość samotności – oddzielenia od tego co czujesz, kim jesteś, 
by zbliżyć się do siebie.

Powiązane artykuły


Dlaczego z miłości do głosu, tak często…milkniesz? O lęku przed ekspresją.

Wokalista to nie górnik. O ergonomii i zaufaniu do siebie w nauce śpiewu.

Share via
Copy link