Zbyt często zdarza się, że ludzie z miłości do śpiewu …milkną.
Miłość ma uskrzydlać, wzmacniać.
Z miłości do głosu warto zadać sobie pytanie:
„ co mogę dzisiaj zrobić dla siebie,
by odzyskać zdrowy głos?”
Z miłości do śpiewu, do autentycznej ekspresji głosu,
warto zrozumieć siebie,
zamiast stawać sobie niemożliwe cele
i nieludzkie wymagania.
A gdyby tak śpiew był drogą do odzyskania siebie…do autentyczności wyrażania siebie.
Do wyrażania się, czyli zrealizowanej naturalnej potrzeby ekspresji.
Tożsamości ze sobą. Nadania ważności tego co czuję i myślę, mówiąc pełnym głosem.
Potrzeby opowiedzenia za pomoc głosu,
o tym co kim się jest.
Ot tak dlatego, że człowiek ma naturalną potrzebę
podzielenia się sobą z drugim człowiekiem, a nie popisu.
Potrzebuje mieć jasność, że to kim jest ma znaczenia.
Popisuje się sobą, tylko wtedy, kiedy nie ma pewności czy to kim jest coś znaczy.
A przecież Twój głos ma znaczenie.
Tylko czy ma znaczenie dla Ciebie?
Podsumowanie
Kiedy śpiewasz, Twoim celem nie może być perfekcja.
Dążenie do niej w procesie twórczym odbiera radość doświadczania.
To właśnie czynnik ludzki – nieperfekcyjna doskonałość jednostki,powoduje,
że Twój głos jest niepowtarzalny.
Twój słuchacz nie zapamięta idealnych, dźwięków – zapamięta Ciebie, Twoje uczucia,
Twoją wrażliwość. Aby Twój głos był niepowtarzalny potrzebuje być autentyczny,
a Ty dostępny dla siebie fizycznie i emocjonalnie.
Powiązane artykuły
Zaśpiewa ten, kto prawdziwie straci. O ukrytych korzyściach z braku głosu.
Artykuł nr 2